WYCIECZKA ŁĄCKO/JAROSŁAWIEC

 

W dniach 26 sierpnia – 2 września odbyła się wycieczka do maleńkiej wioski Łącko położonej zaledwie 6 kilometrów od przepięknego Jarosławca. Pomimo ogromnych obaw dotyczących pogody, która nie rozpieszczała ani rodziców, ani ich pociech w minione wakacje, tym razem nie zawiodła - nie mieliśmy najmniejszych wątpliwości jaka jest pora roku, temperatura powietrza oscylowała przez prawie cały pobyt w okolicach 25 stopni Celsjusza, a na niebie prócz pięknego, złocistego słońca, nie dało się dostrzec choćby najmniejszej chmury. Mając na uwadze urokliwą aurę, plan wycieczki został zorganizowany w taki sposób, by każdy z uczestników miał możliwość swobodnego korzystania ze wszystkich dóbr nadmorskich okolic – spokojnego wędrowania wzdłuż morza, opalania się na plaży czy zwiedzenia licznych w tym rejonie budek i stanowisk z wieloma pamiątkami z regionu.

Pierwszy dzień wspólnej przygody rozpoczął się w sobotni poranek, gdzie punktualnie o godzinie 11 wyruszyliśmy głodni przygód busami z Sierakowic i Trzebunia w kierunku Łącka. Po dotarciu na miejsce, każdy z uczestników został zakwaterowany do swojego pokoju, by kolejno po obiedzie i krótkim odpoczynku, wyruszyć na długi spacer w celu poznania urokliwych zakątków Jarosławca.

Drugi dzień jako jedyny w ciągu całego pobytu, przywitał nas deszczową aurą. Przedpołudnie spędziliśmy relaksując się na terenie ośrodka wypoczynkowego oraz integrując się ze sobą grając w liczne gry zespołowe. Po obiedzie wyruszyliśmy do Darłowa na emocjonujący dla każdego seans filmowy „Gang Wiewióra 2” w technologii 3D w Kinie „Bajka”. Założenie trójwymiarowych okularów przez naszych podopiecznych było nie lada atrakcją, anielskich uśmiechów nie brakowało na twarzach dzieci!

Kolejny dzień można streścić w dwóch słowach – bajkowa zabawa. Naszym dzisiejszym celem była wycieczka do bardzo sławnego
i uznanego w całej Polsce Aquaparku „Panorama Morska” w Jarosławcu. Zarówno dzieci, jak i ich rodzice z radością korzystali ze wszystkim dostępnych atrakcji tego miejsca – licznych basenów, zjeżdżalni, punktów wodnego masażu, leżanek rurowych z powietrznym masażem, saun czy wodnego aerobiku.

Czwarty dzień był Dniem Pirata. Wybraliśmy się do Darłówka, by odbyć niesamowity rejs średniowiecznym dwumasztowym galeonem
o dumnej nazwie Eryk I, na którego pokładzie przygrywała szantowa muzyka. Morze było niezwykle spokojne, sprzyjało podziwianiu przepięknego krajobrazu piaszczystego wybrzeża Jarosławca. Nie było osoby, na której taka wyprawa nie zrobiłaby wrażenia! Korzystając
z uroków letniej pogody, późnym popołudniem odbyła się wycieczka do niewielkiej nadmorskiej miejscowości Wicie, podczas której opalaliśmy się na plaży, moczyliśmy stopy w ciepłej wodzie Bałtyku, zbieraliśmy bursztyn i muszelki. Dzień zwieńczyliśmy wizytą w Mini Zoo – największe wrażenie zrobiły bezsprzecznie świnki wietnamskie czy chodzący po terenie ośrodka bocian. Żadne z tych zwierząt nie oparło się błyskom lampy błyskowej pochodzącej prosto z aparatów fotograficznych!

                                                                                      

Piąty dzień naszej wycieczki był dniem iście wakacyjnym. Podzieleni na kilka grup pojechaliśmy ponownie do Jarosławca, by odbyć kolejny rejs, tym razem małym kutrem. Niewielkie rozmiary łajby spowodowały, że nie brakowało okrzyków ogromnych pokładów radości, zaskoczenia, ale i nutki przerażenia, gdy statek rytmicznie bujał się na niewielkich falach morza. Wakacyjny dzień to także bardzo wysoka temperatura i oczywiście mnóstwo słońca, które sprzyjało relaksacji na plaży.

Przedostatni dzień to długo oczekiwana przez wszystkich wyprawa do Doliny Charlotty w Strzelinku koło Słupska. Po dotarciu na miejsce w pierwszej kolejności udaliśmy się na wodne safari – płynąc fantastyczną łodzią poznaliśmy na poszczególnych wysepkach (a było ich 10!) zwierzęta zamieszkujące Afrykę, Amerykę Południową i Australię. Rejs ukoronowany został zacumowaniem na wyspie lemurów, którą zamieszkują małpiatki z Madagaskaru: Król Julian i jego wesoła banda. Wolny czas każdy z uczestników wycieczki spędził spacerując
i zwiedzając tamtejsze ZOO. O godzinie 14 spotkaliśmy się przy Fokarium, gdzie odbył się pokaz karmienia. Oklasków po występnie bez wątpienia nie brakowało! Wieczór upłynął nam pod znakiem wspólnego śpiewania i smażenia kiełbasek na ognisku, już na terenie ośrodka wypoczynkowego.

                                                           

Siódmego, ostatniego dnia wybraliśmy się do Słupska do „Nowego Teatru” na osobliwą groteskę „Mayday 2”. Było to niezmiernie miłe zakończenie naszego pobytu w Łącku i okolicach. Nazajutrz, tuż po śniadaniu, ruszyliśmy pełni pozytywnych wrażeń i odczuć,
z naładowanymi akumulatorami, tuż przez rozpoczynającym się rokiem szkolnym w drogę powrotną do swoich domów. Bez wątpienia, czas, który spędziliśmy wespół, będzie okresem, do którego nie raz powrócimy w licznych wspomnieniach oraz barwnych zdjęciach podczas nadchodzącej wielkimi krokami jesieni.