WARSZTATY EDUKACYJNE W MAROKO 2017/2018

 

Korzystając z zaproszenia naszych afrykańskich przyjaciół 25 grudnia wieczorem, grupa terapeutów wraz z p. dyrektor Ewą Korcz oraz wychowanką placówki Anią, zebrała się przy busie, by odbyć ekscytującą podróż na inny kontynent. Kolejnego dnia wczesnym rankiem, podekscytowani i z zamiarem przeżycia niecodziennych przygód, wylecieliśmy z berlińskiego lotniska. Już w trakcie lotu dech w piersiach zapierał nam widok zza małych okienek samolotu. Po blisko 4,5 godzinach w powietrzu, znaleźliśmy się w słonecznym Maroko. Szybko zdjęliśmy z siebie zimowe ubrania z nadzieją, że uda nam się zapomnieć o polskiej, mroźnej zimowej aurze. Jeszcze przed dotarciem do hotelu zostaliśmy miło przywitani zarówno przez dyrektora Ośrodków dla osób niepełnosprawnych w Maroko - Abdelaziz'a Moussaid'a, lokalne władze jak również tamtejszych terapeutów. Z wieloma z nich widzieliśmy się po raz kolejny, dlatego wyjazd ten miał szczególny charakter i część z nas jeszcze w Polsce odliczała dni do spotkania. Podczas pobytu mieliśmy okazję zobaczyć wiele niezwykłych miejsc. Bardzo pozytywne wrażenie zrobił na nas Ośrodek dla dzieci niepełnosprawnych w Biougrze, a czas w nim spędzony na długo pozostanie
w naszej pamięci. Widząc uśmiechnięte twarze dzieciaków biorących udział w rozmaitych zajęciach i terapiach dostrzegliśmy, że mimo odległości i różnic kulturowych jesteśmy do siebie bardzo podobni oraz cenimy te same wartości. W Ośrodku, udało nam się wziąć udział
w tradycyjnych urodzinach jednego z wychowanków. Miłą niespodzianką był tort dla Ani, która jakiś czas temu obchodziła swoje urodziny. Ten niezwykły czas upłynął nam przy rytmach afrykańskiej muzyki, tańcu oraz wspólnych rozmowach.

W trakcie pobytu w Maroko w bardzo gościnny i otwarty sposób zostaliśmy przyjęci w lokalnej gminie, gdzie mieliśmy okazję wymieniać informacje oraz dzielić się faktami dotyczącymi funkcjonowania naszych placówek. Istotny punkt wyjazdu stanowiło spotkanie
z Ambasadorem Polski w Maroko p. Markiem Ziółkowskim oraz jego żoną. Wspólny obiad oraz rozmowy przy stole sprawiły, że te chwile na długo pozostaną w naszych wspomnieniach. Podczas wizyty wraz z p. Markiem wręczaliśmy zabawki oraz łakocie, co wywołało wielką radość i uśmiech na twarzach tamtejszych dzieci. Mieliśmy zaszczyt uczestniczyć również w uroczystym otwarciu drugiego Ośrodka dla osób niepełnosprawnych, który powstał między innymi dzięki współpracy ze stroną polską. Ogromne wrażenie zrobiła na nas wizyta w Sierocińcu. Miejsce to, oprócz zapewnienia godnych warunków do życia ma na celu przygotowywanie bezdomnych dzieci i młodzieży do wykonywania określonego zawodu. Placówka okazała się skupiskiem dobra, które można ofiarować drugiemu człowiekowi znajdującemu się w trudnej sytuacji życiowej.

                                                                 

Będąc w Maroko zachwyciliśmy się światem wymieszanym z pięknymi zapachami i egzotycznymi smakami. Na każdym kroku unosiły się aromaty ziół, ryb oraz soczystych owoców. Mieliśmy okazję spróbować pysznych marokańskich potraw m.in. tażinu w rozmaitych postaciach, zupy harira, potrawy o nazwie bastilla, tradycyjnego chleba, marokańskiego kuskus, tradycyjnej kilkukrotnie parzonej herbaty ze świeżej mięty, czy świeżego, dojrzewającego w promieniach afrykańskiego słońca soku ze świeżych pomarańczy. Przyrządzone potrawy
z delikatnego mięsa, warzyw i bardzo aromatycznych sosów sprawiły, że nasze kubki smakowe były w prawdziwym, kulinarnym raju. Popijając tradycyjną marokańską herbatę z miętą poczuliśmy prawdziwy smak tej części świata.

W trakcie wizyty, nasi przyjaciele zabrali nas w podróż po górzystych terenach Afryki, by dotrzeć do najbardziej kolorowego miasta
w tym kraju - Marrakeszu. Mogliśmy na własnej skórze przekonać się o wyjątkowości marokańskiego targu - suk. W tym miejscu poczuliśmy się jak w innej epoce. Miejscowi muzycy grający na bębnach, zaklinacze węży, połykacze ognia, wróżbici, samozwańczy uzdrawiacze, fakirzy, rozkrzyczani handlarze - to oni wszyscy nadawali niesamowity charakter temu miejscu. Muzyka i gwar mieszała się
z aromatami, smaki z zapachami. Był to prawdziwy spektakl dla wszystkich naszych zmysłów. Wizyta w mieście była niesamowitym połączeniem kolorów, energii, obrazów i dźwięku. Pobyt w Maroko pozwolił nam zobaczyć wiele miejsc, również te z ograniczonym dostępem dla turystów. Mieliśmy okazję pojechać do miejsca, gdzie przed wieloma laty mieszkały całe rodziny, zwiedzić wnętrza fabryk produkujących przetwory mleczne oraz soki pomarańczowe, przyjrzeć się etapom powstawania ręcznie zdobionych naczyń, zobaczyć plantacje warzyw i owoców, sposoby ich hodowli oraz poznać smak zrywanych prosto z krzaków malin i jeżyn. Dzięki naszym przyjaciołom mogliśmy wejść do lokalnej sali gimnastycznej i przyjrzeć się wykonywanym ćwiczeniom. Mieliśmy okazję zapoznać się z procesem powstawania olejków m.in. arganowych. Po całodziennym zwiedzaniu chętnie spędzaliśmy czas na łonie natury, pijąc tradycyjną miętową herbatę pod drzewem arganowym. To były niezwykle magiczne chwile. Nasi przyjaciele zabrali nas również do Agadiru, gdzie mogliśmy spędzić czas na plaży, obserwować fale oceanu atlantyckiego i surfujących na nich ludzi. W Maroko spędziliśmy nietypowego, bardzo udanego sylwestra w rytmach muzyki berberyjskiej na żywo, w czasie którego Abdelaziz Moussaid podziękował Nam za 5 letnią przyjaźń.

Z łezką w oku zostawialiśmy tamtejszych ludzi oraz panujący tam ciepły klimat. W naszych głowach pozostały piękne wspomnienia,
a liczne podarunki od naszych przyjaciół z pewnością będą nam o nich przypominać. Chwile pożegnania nie były łatwe, lecz świadomość,
że za kilka miesięcy znów się zobaczymy (i to u nas w Polsce! :) pozostawia w naszych sercach nutę optymizmu.