WSPOMNIENIA ZE SZWAJCARII

 

Skojarzenia ze Szwajcarią są dość jednoznaczne: bogactwo, neutralność, precyzja. Niemal każdy marzy o posiadaniu szwajcarskiego zegarka, skosztowaniu tamtejszej czekolady, czy serów. Piękny surowy i górzysty krajobraz przyciąga amatorów pieszych wędrówek, wspinaczy oraz narciarzy i snowboardzistów. Nas też zaintrygowała, dlatego spakowaliśmy walizki i pojechaliśmy na lotnisko Chopina do Warszawy, by stamtąd polecieć co Zurychu. Odległość z Warszawy do Zurychu to około 1300 km. Czy jest do dla nas jakichś problem? Nie, ponieważ do Maroka było zdecydowanie dalej. Tutaj lecieliśmy zaledwie niecałe  2 godziny.

 

Wczesnym rankiem 22 czerwca cała nasza grupa, czyli uczniowie, rodzice i opiekunowie z ośrodków w Sierakowicach i Trzebuniu, licząca 47 osób spotkała się na lotnisku z dwoma przewodnikami. Podczas całego wyjazdu panowie ci pomagali nam przede wszystkim porozumiewać się z mieszkańcami Austrii, Szwajcarii i Niemiec w ich ojczystym języku, a także zajmowali się organizacją każdego dnia.

 

Po całkiem przyjemnym locie, bez komplikacji co najważniejsze, dotarliśmy do Zurychu. Tam jeszcze wsiedliśmy do autokaru, który przewiózł nas do naszej bazy wypadowej w niewielkiej miejscowości Bludenz w Austrii. Hotel Val Blu położony w niezwykłym miejscu otoczonym przez Alpy i prawdziwie zieloną trawę. Pierwszego dnia postawiliśmy przede wszystkim na odpoczynek po podróży i poznanie miejsca zakwaterowania. Do dyspozycji mieliśmy, jak dla nas najważniejszy, mini aqua park, który w pozostałych dniach pobytu oczywiście w czasie wolnym był przez nas oblegany.

 

         

         

       

       

         

 

Każdy dzień rozpoczynaliśmy pysznym śniadaniem serwowanym już od 7.00. Po nim pierwszego dnia pojechaliśmy do Luzerny w Szwajcarii, by zwiedzić Muzeum Transportu. W ciągu kilku godzin mieliśmy okazję zobaczyć, dotknąć a czasami wsiąść do różnych rodzajów transportu, od starych do nowych pociągów, samolotów, łodzi itp. Jest to bardzo dobrze zorganizowane muzeum, a tym samym idealne miejsce dla dzieci. Nasi podopieczni bawili się świetnie. Niestety po południu niebo się zachmurzyło i nastała ogromna ulewa i burze, co uniemożliwiło nam planowany spacer po mieście. Dlatego wróciliśmy do hotelu, by móc korzystać z jego walorów.

 

       

       

 

We wtorek, 24 czerwca, pojechaliśmy do ośrodka dla dzieci niepełnosprawnych, tam po obiedzie przygotowanym przez wychowanków szkoły zostaliśmy przywitani przez panią wicedyrektor. Przekazaliśmy upominki ze Szwajcarii Kaszubskiej i zwiedziliśmy placówkę. Mogliśmy zobaczyć obejście ośrodka oraz kilka sal, w których odbywały się zajęcia. Wymieniliśmy się doświadczeniami oraz przemyśleniami na tematy związane z edukacją naszych dzieci.

 

W środę wspięliśmy się na sam szczyt Santis, czyli na najwyższy szczyt górski w Prealpach Szwajcarskich, w części Alp Zachodnich. Dla nas nie ma rzeczy niemożliwych. Cała grupa sprawnie weszła lub wjechała do kolejki linowej, która, nas szczęście dość szybko, ale praktycznie w pionie, wjechała na szczyt. Tym sposobem znaleźliśmy się na wysokości 2502 m n. p. m. Pierwsze wejście na tę górę było w 1922 roku, natomiast najwspanialsze wejście odbyło się w 2014, gdy pojawiły się tam nasze dzieci.   

 

     

 

Tego dnia mieliśmy jeszcze okazję poznać kolejny ośrodek dla osób niepełnosprawnych, a dokładnie Dom Łukasza...

 

Ciąg dalszy >>>